Marta Skylar
Aviation News Editor
07.06.2026 03:30

Europejczycy ponownie rezerwują podróże do USA, ale wybierają je inaczej: co się zmienia przed World Cup 2026

Europejski popyt na podróże do USA zaczął się odradzać po słabszym 2025 roku, ale turyści stali się bardziej ostrożni, wybredni i częściej szukają nie tylko Nowego Jorku czy Los Angeles, ale tras z naturą, aktywnym wypoczynkiem i podróżami samochodowymi. Dla podróżnych oznacza to, że sezon 2026 może być jednocześnie bardzo intensywny i mniej przewidywalny: bilety, hotele, transfery i logistyka wewnętrzna będą wymagały wcześniejszego i uważniejszego planowania.

Świeży raport Data Appeal, przygotowany przez dział turystyczny Mabrian wraz z Phocuswright i opublikowany 3 czerwca 2026 roku, pokazuje ważną zmianę w turystyce transatlantyckiej. Europejczycy nie rezygnują z USA jako kierunku dalekobieżnego, jednak oceniają podróże bardziej pragmatycznie: patrzą na koszt, bezpieczeństwo, jakość produktu hotelowego, intensywność trasy i możliwość połączenia dużych miast z lokalizacjami naturalnymi. To już nie jest tylko historia o odzyskiwaniu liczby rezerwacji. To historia o zmianie tego, jak dokładnie ludzie chcą podróżować po Ameryce.

Co pokazał nowy raport

Według danych Data Appeal i Phocuswright, rezerwacje GDS z krajów EU28 na podróże do USA w 2026 roku, dokonane co najmniej sześć miesięcy przed wyjazdem i odnotowane do kwietnia, wzrosły o 11% w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. Jest to ważny sygnał po 2025 roku, kiedy rezerwacje lotnicze w tym segmencie, przeciwnie, spadły o 4% w ujęciu rocznym. Rynek nie wraca do starego modelu automatycznie, ale zainteresowanie USA wyraźnie ożywa.

Jednocześnie w raporcie podkreślono, że popyt staje się bardziej wybiórczy. Klasyczne bramy pozostają ważne: Nowy Jork, Las Vegas, Los Angeles, Miami Beach i San Francisco należą do najulubieńszych kierunków Europejczyków, a duże lotniska nadal pełnią rolę głównych punktów wjazdu. Jednak popyt na najbardziej dojrzałe kierunki typu gateway od 2023 roku słabł, a w 2025 roku spadł o 15,9%. Nie oznacza to, że duże miasta tracą na znaczeniu. Raczej turyści coraz częściej patrzą na nie jak na start lub finał bardziej złożonej trasy, a nie jak na jedyny cel podróży.

Dlaczego USA pozostają silnym kierunkiem

Oficjalna prognoza Narodowego Biura Podróży i Turystyki USA (NTTO) dodaje szerszy kontekst. Według jego oceny, całkowita liczba międzynarodowych przyjazdów do USA ma wzrosnąć z 68,3 mln w 2025 roku do 70,5 mln w 2026 roku, czyli o 3,2%. W prognozie wprost wskazano, że jednym z czynników wzrostu będzie FIFA World Cup 2026. Następnie NTTO oczekuje dalszego wzrostu: 74,1 mln przyjazdów w 2027 roku, 78,7 mln w 2028 roku i rekordowy poziom ponad 82 mln w 2029 roku.

Dla rynku turystycznego jest to ważne, ponieważ 2026 rok w USA koncentruje od razu kilka silnych powodów do wyjazdów. Brand USA przypomina o World Cup w 11 amerykańskich miastach-gospodarzach, 250-leciu USA oraz stuleciu Route 66. Do tego dochodzą nowe połączenia lotnicze, otwarcia hoteli, projekty kulturalne, rozwój muzeów i powrót niektórych kultowych tras samochodowych. Na przykład, Highway 1 w okolicach Big Sur ponownie otworzył się jako przejazdowy scenic drive po wieloletnich ograniczeniach, a Arches National Park i Yosemite w 2026 roku nie będą wymagać rezerwacji timed-entry, choć Rocky Mountain National Park zachowuje system rezerwacji w godzinach szczytu.

Co zmienia się w zachowaniu europejskich turystów

Główna zmiana polega na tym, że turyści z Europy szukają nie po prostu „podróży do USA”, ale bardziej konkretnej wartości. Kultura pozostaje najsilniejszym motywem: według danych Data Appeal stanowiła ona 31,9% motywacji w 2025 roku. Ale jej udział spadł w porównaniu z 2023 rokiem, podczas gdy turystyka aktywna wzrosła do 17,2%, a natura utrzymuje znaczący udział na poziomie około 17%. Zainteresowanie plażami, gastronomią, klasycznymi road tripami i trasami krajobrazowymi również staje się bardziej zauważalne.

Ten przesunięcie dobrze wyjaśnia, dlaczego obok Nowego Jorku, Las Vegas, Los Angeles, Miami Beach i San Francisco w centrum uwagi znajdują się miejsca takie jak Death Valley, Sedona, Tusayan przy Grand Canyon, Cody czy West Yellowstone. Dla europejskiego podróżnika USA stają się mniej podobne do jednej wielkiej podróży typu city-break i bardziej przypominają konstruktor: przylot do dużego hubu, kilka dni w mieście, następnie trasa samochodowa, parki narodowe, wybrzeża, gastronomia lub wydarzenie, wokół którego budowany jest cały plan.

Dlaczego postrzeganie kierunku stało się krytyczne

Osobny blok raportu poświęcony jest postrzeganiu USA przez europejskich turystów. W porównaniu z 2023 rokiem wskaźniki poprawiły się, w szczególności indeks postrzegania bezpieczeństwa w 2025 roku osiągnął 81,4 ze 100, a indeks postrzegania klimatu wzrósł do 80,6. Jednak na początku 2026 roku część wskaźników ponownie spadła: Global Tourist Perception Index obniżył się o 1,5 punktu do 56,6 ze 100, a Perception of Security Index spadł o 0,7 punktu do 81,1.

Dla turystów nie oznacza to, że USA stały się masowo mniej atrakcyjne. Ale oznacza to, że decyzja o podróży w coraz większym stopniu zależy od poczucia kontroli: zrozumiałej trasy, realistycznego budżetu, bezpiecznej dzielnicy do zamieszkania, przewidywalnego transferu z lotniska, wysokiej jakości ubezpieczenia i jasnych zasad wjazdu. W okresie wielkich wydarzeń, kiedy ceny mogą szybko się zmieniać, a miasta-gospodarze World Cup otrzymają dodatkowe obciążenie, taka ostrożność wydaje się logiczna.

Co to oznacza dla planowania podróży

Pierwszy praktyczny wniosek: transatlantycką podróż do USA w 2026 roku warto planować jako trasę, a nie jako pojedynczy bilet lotniczy. Jeśli podróżny przylatuje przez lotnisko Nowy Jork JFK, ma sens wcześniej ocenić nie tylko lot, ale także nocleg po przylocie, transport do miasta i możliwe loty wewnętrzne. Dla złożonych przesiadek lub późnego przylotu warto od razu przejrzeć hotele przy JFK i opcje transferu z JFK.

Drugi wniosek dotyczy Zachodniego Wybrzeża. Los Angeles i San Francisco pozostają silnymi kierunkami typu gateway, ale coraz częściej stają się częścią szerszej trasy po Kalifornii, Nevadzie, Arizonie lub parkach narodowych. Tym, którzy planują rozpocząć podróż przez lotnisko LAX, warto wcześniej zdecydować, czy potrzebny jest wynajem auta w LAX, ponieważ to właśnie samochód często definiuje wolność road tripu. Dla San Francisco analogicznie warto sprawdzić lotnisko SFO i możliwości wynajmu auta w SFO, szczególnie jeśli trasa obejmuje wybrzeże lub parki.

Trzeci wniosek wiąże się z miastami wydarzeń. Miami, Las Vegas, Nowy Jork/New Jersey, Los Angeles i San Francisco Bay Area należą do najbardziej zauważalnych punktów zainteresowania turystycznego na 2026 rok. Jeśli podróż przypada na mecze World Cup, wielkie koncerty, festiwale lub obchody America250, zakwaterowanie i transport lepiej rezerwować wcześniej. Dla Florydy warto osobno ocenić lotnisko Miami MIA, hotele przy MIA i transfer z lotniska Miami. Dla Nevady przydatne mogą być strony o lotnisku Las Vegas LAS oraz wynajmie auta w LAS, jeśli trasa wykracza poza Strip.

Jak zmieni się rynek dla linii lotniczych, hoteli i kierunków

Dla linii lotniczych odrodzenie wczesnych rezerwacji z Europy jest pozytywnym sygnałem, ale nie gwarantuje prostego wzrostu na wszystkich kierunkach. Jeśli podróżni planują w krótszych oknach i uważniej porównują cenę i jakość trasy, przewoźnicy będą musieli dokładniej pracować z rozkładem, przesiadkami, bagażem i elastycznością taryf. Duże huby zachowają przewagę, ale popyt może silniej rozłożyć się między trasy, które otwierają dostęp do natury, wybrzeży, parków narodowych i mniej oczywistych miast.

Dla hoteli i lokalnych biznesów turystycznych wniosek jest jeszcze bardziej bezpośredni: standardowy zestaw „pokój plus lokalizacja” może być niewystarczający. Europejski turysta, który leci daleko i wydaje znaczny budżet, coraz częściej oczekuje od zakwaterowania zrozumiałej wartości: bezpiecznej dzielnicy, dobrej dostępności transportowej, wysokiej jakości śniadania, możliwości wczesnego zameldowania po nocnym locie, pomocy w wycieczkach lub parkowaniu. To samo dotyczy touroperatorów i DMO: silniej będą działać trasy, które łączą kulturę miejską z naturą, lokalną kuchnią, wydarzeniami i zrozumiałą logistyką.

Na co zwrócić uwagę podróżnym z Ukrainy i Europy

Dla ukraińskich podróżnych, którzy często planują dalekie loty przez europejskie huby, nowy trend ma praktyczne znaczenie. Po pierwsze, należy porównywać nie tylko cenę biletu do USA, ale i pełny koszt trasy: bagaż, przesiadki, nocleg przed lub po locie dalekobieżnym, transfer, lot wewnętrzny lub wynajem auta. Po drugie, należy sprawdzać zasady wjazdu zgodnie z własnym paszportem i statusem pobytu w Europie, ponieważ statystyki turystyczne nie zastępują wymogów imigracyjnych. Po trzecie, warto mieć zapas czasu na dużych lotniskach, szczególnie w sezonie wydarzeń i ferii szkolnych.

Także ważne jest, aby nie przeceniać wczesnych rezerwacji jako gwarancji niskich cen. Wzrost popytu na USA w 2026 roku zbiega się z wielkimi wydarzeniami i odnowieniem produktu turystycznego. Może to wspierać częstotliwość lotów i wybór tras, ale w niektórych miastach stworzy deficyt wysokiej jakości zakwaterowania w datach szczytowych. Najbardziej stabilna strategia dla turysty to nie czekać do ostatniej chwili, ale też nie kupować trasy bez sprawdzenia wszystkich elementów: dzielnicy zamieszkania, transportu, odległości, warunków anulowania i realnego czasu na przejazdy.

Podsumowanie

USA wchodzą w 2026 rok z silnym kalendarzem turystycznym i oznakami odrodzenia europejskiego popytu. Ale nowa fala podróży wygląda na dojrzalszą: turyści chcą więcej treści, więcej natury, więcej autentycznych tras i więcej pewności co do jakości podróży. Dla podróżnych jest to dobry moment, aby planować Amerykę nie według szablonu, ale jako przemyślaną trasę z zapasem czasu i budżetu. Dla rynku turystycznego jest to sygnał, że wygrają nie tylko najsłynniejsze kierunki, ale ci, którzy potrafią sprawić, że daleka podróż stanie się zrozumiała, bezpiena i naprawdę warta kosztów.