Tajlandia skraca bezwizowy pobyt dla 93 krajów: co zmieni się dla turystów
Tajlandia przygotowuje jedną z najbardziej zauważalnych decyzji dla rynku turystycznego tej wiosny: kraj rezygnuje z 60-dniowego reżimu bezwizowego, który obowiązywał dla 93 krajów i terytoriów, i powraca do krótszych terminów pobytu. Dla podróżników nie jest to tylko techniczna zmiana. Wpływa ona na planowanie długich wakacji, zimowania, połączonych podróży po Azji Południowo-Wschodniej oraz budżetowych tras, w których Tajlandia często była punktem bazowym na kilka tygodni lub nawet miesięcy.
Decyzja jest szczególnie ważna dla tych, którzy przywykli polegać na elastycznych zasadach wjazdu. Według oficjalnych informacji rządu Tajlandii, 19 maja 2026 roku Gabinet Ministrów zatwierdził rewizję schematów bezwizowego wjazdu oraz Visa on Arrival. Kluczowa wiadomość jest taka, że 60-dniowy schemat bezwizowy dla wszystkich 93 krajów zostanie zniesiony, a nowe kryteria wejdą w życie dopiero po publikacji odpowiednich ogłoszeń w Royal Gazette, po czym zaczną obowiązywać po 15 dniach. Oznacza to, że zmiana została już politycznie zatwierdzona, ale dla turystów ważne jest śledzenie właśnie daty oficjalnego ogłoszenia.
Co dokładnie zmieniła Tajlandia
Oficjalny komunikat Government Public Relations Department Tajlandii zawiera kilka decyzji jednocześnie. Po pierwsze, rząd znosi 60-dniowy bezwiz dla 93 krajów i terytoriów. Po drugie, rewizji podlega osobny 30-dniowy schemat dla podróży turystycznych: liczba krajów, które pod niego podpadają, zostaje zmniejszona z 57 do 54. Po trzecie, dla trzech krajów wprowadzany jest nowy 15-dniowy schemat bezwizowego wjazdu w celach turystycznych. Osobno rząd zrewidował program Visa on Arrival, skracając listę krajów uczestniczących z 31 do czterech.
Z praktycznego punktu widzenia oznacza to, że dawny prosty model „przyleciałeś bez wizy i zostałeś na 60 dni” nie będzie już scenariuszem podstawowym dla większości podróżników z listy 93 krajów. The Nation doprecyzowuje, że po zniesieniu 60-dniowego reżimu większość państw powróci do poprzednich zasad, według których typowy okres pobytu będzie wynosił około 30 dni. Na liście krajów, których dotyczyło 60-dniowe правило, znajduje się również Ukraina, więc wiadomość ta bezpośrednio dotyczy turystów ukraińskich.
Kiedy nowe zasady zaczną obowiązywać
Właśnie to pytanie jest obecnie kluczowe dla rynku. W momencie przygotowywania materiału Tajlandia już zatwierdziła zmianę polityki, ale musi ona jeszcze przejść formalny etap. Rząd wprost wskazał, że szczegóły i kryteria zostaną przedstawione w ogłoszeniach Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, które zostaną opublikowane w Royal Gazette. Dopiero po tym rozpocznie się odliczanie 15 dni do wejścia w życie.
Dla turystów oznacza to prostą rzecz: należy orientować się nie na plotkach w mediach społecznościowych i nie na starych blogach o podróżach do Tajlandii, ale na oficjalnych komunikatach i zasadach, które będą obowiązywać dokładnie w dacie Państwa wylotu. Jeśli podróż jest zaplanowana w najbliższym czasie, warto sprawdzić warunki jeszcze raz bezpośrednio przed wejściem na pokład samolotu. Jest to szczególnie aktualne dla tych, którzy kupili już bilety i liczyli na pobyt w kraju powyżej 30 dni bez osobnej wizy.
Dlaczego władze przywracają krótszy okres pobytu
Tajlandia nie ukrywa przyczyn. W komunikacie rządu wśród głównych motywów wymieniono kwestie bezpieczeństwa narodowego, interesy ekonomiczne i turystyczne, zasadę wzajemności, usunięcie nakładania się kilku reżimów bezwizowych dla tych samych krajów, a także dostępność wygodniejszego elektronicznego systemu wizowego. Chodzi więc nie tylko o turystykę jako taką, ale o próbę zaprowadzenia porządku w strukturze zasad wjazdu.
Jeszcze przed decyzją Gabinetu, 13 maja 2026 roku, Reuters informował powołując się na ministra spraw zagranicznych Tajlandii, że skrócenie okresu pobytu jest rozważane jako sposób na zmniejszenie nadużyć reżimu turystycznego i nielegalnej działalności niektórych obcokrajowców. Daje to ważny kontekst: państwo stara się odfiltrować sytuacje, w których dłuższy bezwiz jest wykorzystywany nie do krótkich podróży, ale jako półstały model pobytu.
Dla sektora turystycznego taki argument jest dwuznaczny. Z jednej strony władze chcą lepiej kontrolować przepływy i zmniejszyć szare schematy pracy lub długiego zamieszkania. Z drugiej strony, właśnie 60-dniowy okres był silnym atutem marketingowym Tajlandii dla cyfrowych nomadów, zimujących i powolnych podróżników oraz tych, którzy łączyli wypoczynek z krótkoterminową pracą zdalną. Teraz kraj de facto stawia na to, że jakościowa turystyka nie ucierpi, a dłuższe podróże będą odbywać się za pośrednictwem innych ścieżek wizowych.
Co to oznacza dla ukraińskich turystów
Dla Ukraińców główny wniosek jest prosty: jeśli nowe zasady wejdą w życie przed datą Państwa wjazdu, nie należy już polegać na 60 dniach bez osobnej wizy. Podczas planowania podróży do Bangkoku, Phuket, Chiang Mai czy Koh Samui, trzeba będzie zestawić czas trwania trasy z zaktualizowanymi zasadami i, w razie potrzeby, wcześniej poszukać innego formatu wizowego.
Dotyczy to nie tylko klasycznych wakacji plażowych. Wielu podróżników buduje trasę przez Tajlandię jako dłuższy azjatycki hub: przylatują do lotniska Bangkok Suvarnabhumi, następnie lecą na wyspy lub na północ kraju, a potem wracają do Bangkoku przed międzynarodowym wylotem. Dla takich scenariuszy zapas czasu był niekiedy kluczową zaletą 60-dniowego reżimu. Teraz elastyczność może się zmniejszyć.
Jeśli Państwa trasa przebiega przez popularne kurortowe bramy powietrzne, warto również sprawdzać aktualną logistykę przylotów i przesiadek. Na stronie air-travel.com.ua znajdują się już przydatne strony o lotnisku Phuket (HKT), lotnisku Chiang Mai (CNX) oraz online tablica odlotów i przylotów w Bangkoku. Pomoże to tym, którzy planują złożoną trasę i chcą uniknąć błędów w przesiadkach na tle zmiany zasad wjazdu.
Czy uderzy to w turystykę Tajlandii
Krótkoterminowo wiadomość ta na pewno wpłynie na nastroje rynkowe. Tajlandia od dawna konkuruje nie tylko plażami, ale i prostotą wjazdu. Właśnie dlatego skrócenie okresu bezwizowego wygląda na zauważalny sygnał, szczególnie dla rynków europejskich i dalekich, gdzie podróżnicy często rezerwują wypoczynek na kilka tygodni lub łączą kraj z sąsiednimi kierunkami.
Jednocześnie nie należy wyolbrzymiać uderzenia w turystykę masową. Według danych, które Reuters podał 13 maja, od 1 stycznia do 10 maja 2026 roku Tajlandia przyjęła 12,4 miliona zagranicznych turystów, co jest o 3,43% mniej niż rok wcześniej. Turystyka pozostaje krytycznie ważną gałęzią gospodarki, i właśnie dlatego Bangkok stara się znaleźć równowagę między wygodą dla turystów a surowszą kontrolą nad tym, jak wykorzystywane jest prawo do bezwizowego wjazdu.
Z punktu widzenia rządu logika jest zrozumiała: większość klasycznych turystów nie przebywa w kraju pełne 60 dni, a zatem powrót do krótszego standardu nie powinien radykalnie zmniejszyć przepływu. Ale z punktu widzenia biznesu turystycznego sytuacja jest bardziej skomplikowana. Dłuższe pobyty przynoszą więcej wydatków na zakwaterowanie, transport, wyżywienie, wewnętrzne loty i wycieczki. Jeśli część takich podróży przekieruje się na inne kierunki z łagodniejszymi zasadami, efekt dla lokalnych kurortów i długoterminowego wynajmu może być odczuwalny.
O czym nie warto zapominać, nawet jeśli wiza nie jest potrzebna
Jeszcze jeden ważny punkt: bezwiz nie oznacza braku formalności. Od 1 maja 2025 roku wszyscy zagraniczni turyści, którzy wjeżdżają do Tajlandii drogą powietrzną, lądową lub morską, muszą wypełnić Thailand Digital Arrival Card, czyli TDAC, w ciągu trzech dni przed przyjazdem. Jest to oficjalny elektroniczny system, który zastąpił papierowy formularz TM.6.
Dlatego nawet przy zachowaniu prawa do bezwizowego wjazdu podróżnik musi wziąć pod uwagę dwa bloki zasad: po pierwsze, ile dni może pozostać w kraju bez osobnej wizy; po drugie, jakie formalności przedwjazdowe należy wykonać przed podróżą. Dla niedoświadczonych turystów właśnie ta kombinacja często staje się źródłem pomyłek. Po ogłoszonej reformie ryzyko takich pomyłek tylko wzrośnie, gdyż stare rady z forów i wideoblogów szybko się dezaktualizują.
Co robić turystom już teraz
Najlepsza strategia na najbliższe tygodnie — sprawdzać zasady nie raz w momencie zakupu biletu lotniczego, ale kilka razy: podczas rezerwacji, na kilka dni przed wylotem i bezpośrednio przed odprawą na lot. Jeśli podróż do Tajlandii trwa powyżej 30 dni lub znajduje się blisko tej granicy, bezpieczniej jest od razu przemyśleć scenariusz zapasowy z wizą lub zmianą trasy.
Osobna uwaga powinna zostać poświęcona tym, którzy planują połączyć Tajlandię z sąsiednimi krajami. W takich schematach nawet niewielkie skrócenie dozwolonego terminu pobytu może zburzyć całą logikę trasy, szczególnie jeśli w Bangkoku zaplanowano długi powrót przed międzynarodowym lotem. Równie ważne jest sprawdzanie wymagań linii lotniczych: przewoźnicy często orientują się na oficjalne zasady kraju docelowego i mogą poprosić o potwierdzenie prawa do wjazdu lub dalszą trasę.
Główny wniosek
Tajlandia nie zamyka się dla turystów, ale zmienia filozofię dostępu: od maksymalnie szerokiego i długiego bezwizu do bardziej kontrolowanego modelu, w gdzie krótkie podróże turystyczne pozostają priorytetem, a dłuższe pobyty muszą przejść w inne reżimy prawne. Dla rynku turystycznego jest to jedna z najważniejszych wiadomości tygodnia, ponieważ dotyczy nie pojedynczego kurortu i nie jednej linii lotniczej, ale samej podstawowej warunki podróży — prawa do wjazdu.
Dla ukraińskich podróżników praktyczny wniosek jest jeszcze prosty: jeśli zamierzacie udać się do Tajlandii w 2026 roku, nie można już automatycznie zakładać 60 dni bezwizowego pobytu. Należy poczekać na publikację nowych zasad w Royal Gazette, śledzić datę wejścia w życie i sprawdzać aktualne warunki dokładnie pod swoją podróż. W sezonie, w którym kraje coraz częściej rewidują zasady wizowe i przygraniczne, taka uważność stała się już nie formalnością, a niezbędną częścią przygotowania do podróży.