Marta Skylar
Aviation News Editor
31.05.2026 04:31

Tajlandia przygotowuje się do skrócenia ruchu bezwizowego z 60 do 30 dni: co zmieni się dla turystów

Tajlandia zatwierdziła rewizję 60-dniowego ruchu bezwizowego, który obowiązywał od lipca 2024 roku dla obywateli 93 krajów i terytoriów. Najważniejsze dla podróżnych: zmiany nie weszły jeszcze w życie automatycznie, ponieważ nowe warunki mają wejść w życie dopiero 15 dni po publikacji w Royal Gazette. Do tego czasu turyści powinni sprawdzać oficjalne komunikaty przed zakupem biletów, rezerwacją zakwaterowania i planowaniem długich tras po kraju.

Wiadomość ta jest ważna nie tylko dla tych, którzy jadą do Bangkoku, Phuket lub Chiang Mai na kilka tygodni. Dotyczy ona całego segmentu dłuższych wyjazdów do Tajlandii: zimowników, kombinowanych tras po Azji Południowo-Wschodniej, podróży z pracą zdalną, kursów edukacyjnych, retretów, rodzinnych wakacji na 35-50 dni i wypraw z kilkoma lotami wewnętrznymi. To właśnie takie wyjazdy najczęściej opierały się na wygodnym 60-dniowym pobycie bezwizowym, który można było łatwiej połączyć z elastycznymi biletami lotniczymi i wynajmem mieszkania na miesiąc lub dłużej.

Co dokładnie zdecydowała Tajlandia

Urząd Turystyki Tajlandii poinformował, że Rada Ministrów zatwierdziła rewizję 60-dniowego systemu ruchu bezwizowego. System ten został wprowadzony w lipcu 2024 roku jako jeden ze sposobów wsparcia turystyki przyjazdowej i ułatwienia odwiedzin w kraju po okresie trudnej odbudowy międzynarodowych podróży. Teraz Bangkok przechodzi na bardziej selektywne podejście: każdy kraj lub terytorium musi zostać przypisane do jednej kategorii zwolnienia z wizy, aby uniknąć nakładania się różnych przywilejów i niejasności dla służb granicznych.

Według informacji TAT, po uruchomieniu zrewidowanego systemu kraje i terytoria, które korzystały z 60-dniowego systemu, powrócą do warunków obowiązujących przed jego wprowadzeniem. Dla 54 krajów i terytoriów będzie to oznaczać 30-dniowy pobyt bezwizowy, a dla trzech kolejnych - 15-dniowy. Osobne dwustronne umowy mogą nadal przewidywać inne terminy - 14, 30 lub 90 dni, w zależności od konkretnej umowy między Tajlandią a odpowiednim państwem.

Osobno ważne jest to, że Visa on Arrival powinna pozostać dostępna dla obywateli czterech krajów lub terytoriów. Nie chodzi więc o całkowite zamknięcie kraju dla turystów, lecz o powrót do bardziej rygorystycznego i uporządkowanego systemu krótkoterminowego wjazdu. Jednocześnie szczegóły dla konkretnych paszportów należy sprawdzać w oficjalnych kanałach: na stronach Ministerstwa Spraw Zagranicznych Tajlandii, ambasad, konsulatów oraz w dalszych komunikatach TAT.

Kiedy nowe zasady zaczną obowiązywać

Najważniejszym praktycznym punktem jest data wejścia w życie. Zrewidowane warunki nie zaczynają obowiązywać w dniu politycznej decyzji Rady Ministrów. Zgodnie z oficjalnym komunikatem, będą one stosowane 15 dni po publikacji w Royal Gazette. Do czasu takiej publikacji obecne warunki pozostają w mocy.

Oznacza to, że turyści nie powinni wyciągać wniosków tylko z nagłówków typu „Tajlandia zniosła 60 dni”. Bardziej poprawnym sformułowaniem jest: Tajlandia zatwierdziła powrót z 60-dniowego ruchu bezwizowego do poprzednich kategorii, ale praktyczna data startu zależy od oficjalnego sformalizowania prawnego. Dla osób, które już przebywają w kraju lub wjadą przed wejściem w życie nowych warunków, TAT zaznacza osobno: tacy cudzoziemcy będą mogli pozostać na okres, który był już dozwolony przy wjeździe.

Właśnie ta przejściowa logika ma znaczenie dla podróżnych z biletami na najbliższe tygodnie. Jeśli wyjazd jest krótki, do 30 dni, wiadomość ta może nie zmienić planu praktycznego. Jeśli trasa jest zaplanowana na 31-60 dni, należy sprawdzić datę publikacji, warunki dla konkretnego paszportu oraz możliwość uzyskania wizy turystycznej lub przedłużenia pobytu zgodnie z obowiązującymi zasadami.

Kogo to może dotyczyć

Według doniesień mediów tajskich i regionalnych, rewizja dotyczy krajów i terytoriów, które zostały włączone do 60-dniowego systemu. The Nation opublikowało listę 93 pozycji; wśród nich znajdują się m.in. kraje UE, Wielka Brytania, USA, Kanada, Australia, Japonia, Korea Południowa, Chiny, Indie, Ukraina, ZEA oraz szereg innych rynków ważnych dla turystyki tajskiej. Jednak ostateczną odpowiedź dla konkretnego podróżnego należy zweryfikować z oficjalnym tekstem po publikacji oraz z wyjaśnieniami konsularnymi.

Dla większości klasycznych turystów, którzy jadą na 10-20 dni, zmiana może być niemal niezauważalna. Standardowe wakacje w Bangkoku, Phuket, Samui, Krabi lub Chiang Mai zazwyczaj mieszczą się w 30 dniach. Na to właśnie zwracają uwagę tajscy urzędnicy, wyjaśniając, że znaczna część zagranicznych odwiedzających i tak opuszcza kraj przed upływem miesiąca.

Inna sytuacja jest w przypadku osób planujących powolną podróż. Na przykład podróżny przylatuje na lotnisko Bangkok Suvarnabhumi, spędza kilka dni w stolicy, potem leci na północ do Chiang Mai, po czym udaje się na wyspy i wraca przez Bangkok. Taka trasa łatwo rozciąga się na 35-45 dni, szczególnie jeśli doda się pracę online lub dłuższe rezerwacje apartamentów. W nowych warunkach taki scenariusz może wymagać innego planowania dokumentów.

Dlaczego Tajlandia rewiduje system właśnie teraz

Oficjalne wyjaśnienia sprowadzają się do kilku przyczyn: bezpieczeństwo, wzajemność, interesy ekonomiczne i potrzeba usunięcia dublowania się różnych ulg wizowych. Tajscy urzędnicy wskazują, że kilka równoległych systemów dla tych samych obywateli tworzyło zamieszanie. Ponadto rząd chce lepiej oddzielać krótkoterminową turystykę od przypadków, gdy ludzie wykorzystują przywileje turystyczne do długotrwałego zamieszkania lub pracy bez odpowiedniego statusu.

Dla rynku turystycznego jest to delikatna równowaga. Z jednej strony Tajlandia jest zainteresowana dużym strumieniem gości, zwłaszcza z odległych rynków, gdzie turyści wydają więcej na loty, hotele, restauracje, podróże wewnętrzne i wycieczki. Z drugiej strony kraj stara się zarządzać jakością strumienia, kontrolą na granicy i przejrzystością zasad. Powrót do 30 dni dla wielu paszportów może być próbą uczynienia systemu mniej hojnym dla długotrwałego półstałego pobytu, ale nie zniechęcenia zwykłych wakacjonowiczów.

W tym sensie decyzja wpisuje się w szerszy światowy trend. Popularne kraje turystyczne coraz częściej rewidują zasady krótkoterminowego wjazdu, cyfrowe formularze przyjazdu, wymagania dotyczące przedłużenia pobytu i kontrolę nad powtórnymi wjazdami. Turyści muszą planować nie tylko bilety i hotele, ale także prawny kalendarz podróży: kiedy zaczyna się dozwolony okres, czy można go przedłużyć, jakie dokumenty są potrzebne na granicy i czy warunki zmienią się do daty przyjazdu.

Co robić podróżnym, którzy już kupili bilety

Pierwsza rada - nie panikować i nie odwoływać wyjazdu tylko z powodu wiadomości o decyzji Rady Ministrów. Jeśli podróż trwa do 30 dni, dla wielu turystów ryzyko będzie minimalne, choć sprawdzenie oficjalnych warunków i tak jest konieczne. Jeśli podróż jest dłuższa, należy porównać datę wylotu, oczekiwaną datę wejścia w życie nowych zasad i okres, który urzędnik graniczny może wpisać do paszportu lub zapisu elektronicznego przy wjeździe.

Druga rada - wcześniej przygotować wariant rezerwowy. Dla części podróżnych takim wariantem może być wiza turystyczna uzyskana przed wyjazdem. Dla innych - zmiana trasy tak, aby pobyt w Tajlandii mieścił się w 30 dniach, a reszta czasu przypadła na sąsiednie kraje. Ale tutaj należy unikać uproszczonego podejścia „wyjechać i natychmiast wrócić”: organy graniczne mogą oceniać nie tylko jeden wjazd, i ogólną historię pobytu.

Trzecia rada - sprawdzić wszystkie rezerwacje związane z długą obecnością w kraju. Jeśli opłacono zakwaterowanie na 45 lub 60 dni, warto doprecyzować warunki zmiany dat. Jeśli zaplanowano wynajem samochodu po przylocie na lotnisko Phuket lub w Bangkoku, lepiej upewnić się, że daty umowy nie wykraczają poza dozwolony pobyt. Dla wyjazdów na północ kraju może być przydatna strona lotniska Chiang Mai, jeśli trasa obejmuje loty wewnętrzne i zmianę regionów.

Jak to wpłynie na turystykę w Tajlandii

W krótkim terminie głównym efektem niekoniecznie będzie spadek popytu, ale wzrost niepewności. Dopóki nie ma finalnego tekstu i jasnej daty startu, turyści z długimi planami mogą odkładać rezerwacje lub wybierać elastyczne taryfy. Biura podróży, hotele, szkoły nurkowania, centra retretów, wynajmujący mieszkania i serwisy długoterminowego zakwaterowania mogą otrzymać więcej pytań od klientów, którzy chcą zrozumieć, czy wystarczy im okres bezwizowy.

Dla masowej turystyki plażowej wpływ może być słabszy. Większość wyjazdów pakietowych na Phuket, Samui, Krabi lub do Pattayi mieści się w dwóch-trzech tygodniach. Linie lotnicze i hotele raczej nie zmienią planów natychmiastowo tylko z powodu powrotu do 30 dni. Ale segment dłuższych samodzielnych podróży odczuje zmianę silniej: ludzie będą musieli uważniej liczyć kalendarz, brać pod uwagę weekendy i święta w konsulatach, a także zakładać czas na procedury wizowe.

Dla Tajlandii ryzyko polega na tym, aby nie stracić części wysokowydatkowych długoterminowych gości, którzy przyjeżdą na sezon, pracują zdalnie w legalnych sposobach, dużo podróżują wewnątrz kraju i wspierają lokalny biznes poza szczytowymi tygodniami. Właśnie dlatego dalsze decyzje Visa Policy Committee będą ważne: pokażą, czy kraj pozostawi wystarczająco wygodne legalne trasy dla tych, którzy chcą przebywać dłużej niż standardowe wakacje.

Podsumowanie

Decyzja Tajlandii nie jest nagłym zamknięciem dla turystów, lecz powrotem z niezwykle wygodnego 60-dniowego ruchu bezwizowego do bardziej kontrolowanego systemu krótkoterminowego wjazdu. Dla wyjazdów do 30 dni zmiana prawdopodobnie będzie ograniczona. Dla dłuższych tras stanie się ona istotnym czynnikiem planowania: przed rezerwacją należy sprawdzić oficjalny status Royal Gazette, warunki dla swojego paszportu, możliwość uzyskania wizy turystycznej i zasady przedłużenia pobytu.

Najrozsądniejsza strategia w tej chwili to nie polegać na nieaktualnych poradach z forów i nie traktować 60 dni jako gwarantowanej normy na przyszłe daty. Tajlandia pozostaje jednym z kluczowych kierunków turystycznych Azji, ale zasady wjazdu przechodzą w nową fazę. Dla podróżnych oznacza to prostą praktyczną rzecz: dokumenty i kalendarz podróży należy sprawdzać tak samo uważnie, jak bilety lotnicze, hotel i transfer z lotniska.