Marta Skylar
Aviation News Editor
28.07.2026 16:57

CORSIA pod presją: dlaczego spór o emisje lotnicze jest ważny dla turystów

Globalny system kompensacji emisji w lotnictwie międzynarodowym CORSIA znalazł się w centrum nowego sporu: IATA twierdzi, że liniom lotniczym brakuje zatwierdzonych jednostek węglowych do wypełnienia przyszłych zobowiązań, a rządy nie udostępniają wystarczającej ilości takich kredytów. Dla podróżnych brzmi to technicznie, ale konsekwencje mogą być w pełni praktyczne: bardziej skomplikowane opłaty klimatyczne, droższe loty długodystansowe, większa niepewność regulacyjna i surowsza weryfikacja deklaracji linii lotniczych o „zielonych” podróżach.

Powód do podjęcia tematu pojawił się po nowych oświadczeniach IATA oraz świeżej analizie Travel Weekly z 18 czerwca 2026 roku. Stowarzyszenie branżowe de facto ostrzegło: jeśli CORSIA nie zacznie działać na odpowiednią skalę, przyczyna nie będzie tkwić jedynie w liniach lotniczych, ale także w procedurach państwowych. Istota problemu polega na tym, że przewoźnicy muszą kupować i anulować specjalne Eligible Emissions Units (EEU), ale jednostki te nie mogą być po prostu stworzone na rynku, lecz muszą zostać oficjalnie autoryzowane przez kraje, w których znajdują się odpowiednie projekty klimatyczne.

Według danych IATA, w pierwszej fazie CORSIA linie lotnicze mogą potrzebować od około 170 do 236 mln takich jednostek. Jednocześnie do 2026 roku tylko dziesięć krajów udostępniło dostępne jednostki EEU, a całkowita objętość, która trafiła już na rynek, szacowana jest na około 38 mln jednostek. Travel Weekly w swojej publikacji podaje orientacyjny popyt na poziomie 213 mln jednostek. Nawet przyjmując konserwatywną dolną granicę szacunków IATA, luka i tak pozostaje ogromna.

Czym jest CORSIA i dlaczego w ogóle istnieje

CORSIA, czyli Carbon Offsetting and Reduction Scheme for International Aviation, została uzgodniona przez rządy za pośrednictwem ICAO w 2016 roku jako globalny mechanizm rynkowy dla lotnictwa międzynarodowego. ICAO opisuje go jako pierwszy na świecie globalny system rynkowy stosowany w całym sektorze. Idea polega na tym, aby loty międzynarodowe, które generują emisje powyżej określonej linii bazowej, kompensowały część tego wzrostu poprzez zatwierdzone projekty klimatyczne.

Ważne jest zrozumienie: CORSIA nie jest pozwoleniem dla lotnictwa, aby po prostu płacić i nic nie zmieniać. W logice ICAO i IATA kompensacje mają uzupełniać inne kroki: bardziej efektywne samoloty, lepszą organizację ruchu powietrznego, modernizację lotnisk, stosowanie zrównoważonego paliwa lotniczego SAF oraz zmniejszenie zbędnych kosztów operacyjnych. Właśnie dlatego dyskusja wokół CORSIA wiąże się z szerszym tematem dekarbonizacji lotnictwa, o którym pisaliśmy już w materiale o pracy ICAO i IATA nad SAF i wpływie na ceny biletów lotniczych.

Mechanika CORSIA jest skomplikowana, ale dla pasażera można ją wyjaśnić prosto. Jeśli lotnictwo międzynarodowe rośnie, a technologie i paliwa nie zapewniają wystarczającej redukcji emisji tu i teraz, linie lotnicze muszą kompensować część dodatkowego śladu klimatycznego poprzez uznane jednostki. Jednostki te muszą spełniać kryteria ICAO, przechodzić weryfikację i nie być liczone dwukrotnie: na przykład jednocześnie jako wkład kraju w Porozumienie Paryskie i jako kompensacja lotnicza.

Gdzie pojawił się węzeł problemów

Główny problem nie polega obecnie na tym, że linie lotnicze nie chcą kupować jednostek. Problem polega na tym, że takich jednostek nie ma wystarczająco dużo w odpowiednim statusie prawnym. Kraje, w których realizowane są projekty klimatyczne, muszą wydać zgodę na wykorzystanie odpowiednich redukcji dla CORSIA i dokonać tzw. korekt, aby uniknąć podwójnego liczenia. Dla rządów jest to strefa wrażliwa, ponieważ te same redukcje mogą być im potrzebne do wypełnienia własnych zobowiązań klimatycznych.

IATA w czerwcu uruchomiła Supporting Alliance for CORSIA EEU Supply, aby pomóc krajom i rynkowi szybciej odblokować dostawy takich jednostek. Do początkowego kręgu uczestników weszło ponad 30 organizacji, w tym duże grupy lotnicze i przewoźnicy. Według szacunków IATA, pierwsza faza CORSIA może skierować około 4-5 mld dolarów finansowania klimatycznego, a do 2035 roku potencjalna objętość może osiągnąć 100 mld dolarów w zależności od cen rynkowych. Jednak pieniądze te trafią do projektów klimatycznych tylko wtedy, gdy kraje i rynek będą w stanie sformalizować kredyty w sposób uznawany przez CORSIA.

Drugim elementem napięcia jest interakcja CORSIA z regionalnymi systemami, przede wszystkim z europejskim systemem handlu emisjami EU ETS. Europa ma już własne zasady klimatyczne dla lotnictwa i linie lotnicze od dawna ostrzegają, że nakładanie na siebie kilku mechanizmów może zwiększyć koszty bez proporcjonalnego efektu ekologicznego. Właśnie ten temat przecina się z naszym poprzednim wyjaśnieniem o ryzyku droższych biletów z powodu EU ETS.

Dlaczego może to odczuć pasażer

Dla większości turystów CORSIA nie pojawi się jako osobna pozycja w bilecie jutro rano. Znacznie bardziej prawdopodobne jest, że jej wpływ będzie pośredni: poprzez ogólne koszty linii lotniczych, opłaty regulacyjne, strukturę taryf, korporacyjne zasady zrównoważonych podróży i decyzje przewoźników dotyczące tras. Jeśli rynek EEU pozostanie deficytowy, ceny wysokiej jakości jednostek kompensacyjnych mogą rosnąć. Jeśli globalny system osłabnie, kraje mogą aktywniej promować własne podatki, opłaty lub systemy handlu emisjami. Dla pasażera oznacza to mniejszą przejrzystość i większe różnice w zasadach na różnych kierunkach.

Najbardziej wrażliwe mogą być dalekie trasy międzynarodowe, gdzie emisje i koszty paliwa są większe. Loty długodystansowe są już pod presją wysokich cen paliwa, braku nowych samolotów, ograniczeń w przestrzeni powietrznej i droższego finansowania. W swoim wystąpieniu na 82. dorocznym spotkaniu IATA, Willie Walsh podkreślił również, że średnia cena paliwa lotniczego w 2026 roku ma być znacznie wyższa, a rentowność branży może zauważalnie spaść. W takim środowisku nawet koszty klimatyczne, które wydają się niewielkie w przeliczeniu na jeden bilet, stają się częścią szerszego obrazu cenowego.

Szczególną uwagę powinni zachować podróżni kupujący złożone trasy z przesiadkami w kilku regionach. Ten sam lot może podlegać różnym zasadom w zależności od punktu wylotu, linii lotniczej, kraju rejestracji operatora, typu trasy i stosowanych systemów regulacyjnych. Nie oznacza to, że turysta musi sam obliczać emisje lotnicze. Oznacza to jednak, że należy porównywać nie tylko cenę podstawową, ale także kwotę końcową, warunki taryfy, opłaty, politykę zmian i przejrzystość deklaracji przewoźnika o ekologiczności.

Co zmieni się w turystyce zrównoważonej

Dla rynku turystycznego ta historia jest ważna również dlatego, że zaufanie do zrównoważonej turystyki zależy od jasnych zasad. Jeśli linia lotnicza, touroperator lub serwis online obiecuje klimatycznie odpowiedzialne podróże, czytelnik musi rozumieć, na czym to się opiera: na realnej redukcji emisji, stosowaniu SAF, modernizacji floty, optymalizacji tras czy na zakupie jednostek kompensacyjnych. Kompensacje mogą być użytecznym narzędziem, ale tylko wtedy, gdy są przejrzyste, zweryfikowane i nie zastępują realnych redukcji.

Właśnie dlatego obecny spór nie sprowadza się do technicznej kłótni między IATA, ICAO, rządami i UE. Pokazuje on, jak trudno jest stworzyć globalne zasady dla branży, która działa ponad granicami. Turysta może wylecieć z Europy, przesiąść się w Zatoce Perskiej, przylecieć do Azji i wrócić przez inny hub. Jeśli każdy region stosuje osobną logikę opłat klimatycznych, system staje się droższy i mniej zrozumiały.

Z drugiej strony, rezygnacja ze wspólnego systemu również nie byłaby prostym rozwiązaniem. Bez CORSIA lotnictwo międzynarodowe ryzykuje jeszcze bardziej pofragmentowane regulacje, w których każdy kraj lub blok wprowadza własne opłaty. Dla dużych linii lotniczych oznacza to dodatkowe koszty administracyjne. Dla mniejszych przewoźników – ryzyko utraty konkurencyjności. Dla pasażerów – mniejszą przewidywalność cen i mniejsze szanse na zrozumienie, za co dokładnie płacą.

Na co zwrócić uwagę podczas planowania podróży

W krótkiej perspektywie turyści nie muszą odkładać wyjazdów z powodu CORSIA. System nie jest nowym zakazem lotów i nie oznacza, że loty międzynarodowe nagle podrożeją jednakowo na wszystkich kierunkach. Warto jednak wziąć pod uwagę kilka praktycznych kwestii. Po pierwsze, cena lotu długodystansowego będzie w coraz większym stopniu zależeć nie tylko od paliwa i popytu, ale także od zasad ekologicznych. Po drugie, „zielona” opcja w bilecie lotniczym lub pakiecie turystycznym musi być wyjaśniona konkretnie: co dokładnie jest kompensowane, jakim standardem jest to potwierdzone i czy nie jest to tylko oznaczenie marketingowe.

Po trzecie, podróżni korporacyjni i osoby kupujące wycieczki przez biura podróży powinny pytać o pełną strukturę kosztów. Jeśli w taryfie znajduje się opłata klimatyczna, dobrowolna kompensacja lub odniesienie do SAF, powinno to być oddzielone od obowiązkowych opłat lotniskowych i państwowych. Po czwarte, dla złożonych tras międzynarodowych warto porównywać różne warianty nie tylko pod kątem czasu podróży, ale także liczby segmentów: czasami krótsza trasa z jedną przesiadką może być nie tylko wygodniejsza, ale i bardziej logiczna z punktu widzenia emisji.

Podsumowanie

CORSIA może wydawać się tematem dla regulatorów i prawników lotniczych, ale w rzeczywistości jest jednym z tych niewidzialnych systemów, które stopniowo kształtują przyszłą cenę podróży międzynarodowych. Nowe ostrzeżenie IATA jest ważne nie dlatego, że jutro zmienia zasady wejścia na pokład, ale dlatego, że pokazuje słaby punkt globalnej architektury klimatycznej lotnictwa: linie lotnicze otrzymały zobowiązania, ale rynek zatwierdzonych jednostek na razie nie zapewnia wystarczającej objętości do ich wypełnienia.

Dla turystów główny wniosek jest prosty: koszty ekologiczne lotów będą coraz częściej częścią realnej ceny podróży. Najlepsza strategia to patrzenie na pełną wartość biletu, czytanie warunków taryfy, nieprzyjmowanie deklaracji klimatycznych na wiarę i wybieranie tras z uwzględnieniem nie tylko ceny, ale i przejrzystości przewoźnika. Jeśli CORSIA uda się odblokować, może stać się jedyną zrozumiałą ramą dla lotnictwa międzynarodowego. Jeśli nie – podróżni prawdopodobnie zobaczą więcej regionalnych opłat, bardziej skomplikowane zasady i mniej przewidywalne taryfy.