Jedenaście krajów europejskich wezwało Komisję Europejską do bardziej rygorystycznego i jednolitego ograniczenia wydawania wiz szengenowskich obywatelom Rosji w celach turystycznych. Choć nie jest to nowy zakaz ani natychmiastowa zmiana zasad dla wszystkich podróżnych, sygnał jest istotny: przed sezonem letnim 2026 roku temat rosyjskiej turystyki w Europie ponownie stał się częścią szerszej dyskusji o bezpieczeństwie, polityce sankcyjnej i funkcjonowaniu strefy Schengen.
Inicjatywę, według doniesień Euronews, RUV i El Pais, poparły Szwecja, Czechy, Dania, Estonia, Finlandia, Łotwa, Litwa, Holandia, Polska, a także Norwegia i Islandia, które nie są członkami UE, ale należą do strefy Schengen. Kraje te zwróciły się do wysokiej przedstawicielki UE ds. zagranicznych Kaji Kallas oraz komisarza ds. spraw wewnętrznych i migracji Magnusa Brunnera. Ich główny zarzut nie dotyczy samego faktu wydawania wiz, lecz nierównomiernego stosowania już obowiązujących podejść ograniczających: niektóre państwa de facto maksymalnie ograniczają nieistotne podróże z Rosji, podczas gdy inne pozostawiają znacznie szersze możliwości wjazdu turystycznego.
Dla rynku turystycznego ta wiadomość jest ważna z kilku powodów. Po pierwsze, może ona wpłynąć na popyt w popularnych kierunkach europejskich, gdzie rosyjscy turyści wciąż stanowią zauważalną część strumienia wizowego. Po drugie, potencjalne zaostrzenie zasad może zmienić logikę rezerwacji podróży do krajów Schengen, szczególnie dla podróżnych liczących na wielokrotne wizy krótkoterminowe. Po trzecie, dyskusja dotyczy samej zasady swobodnego przemieszczania się wewnątrz strefy Schengen: wiza wydana przez jeden kraj zazwyczaj otwiera dostęp do całej strefy, dlatego różnice w praktykach poszczególnych konsulatów stają się wspólnym problemem.
Co dokładnie proponują 11 krajów
Istotą apelu jest to, aby Komisja Europejska przygotowała bardziej rygorystyczne, uzgodnione i, w miarę możliwości, obowiązkowe podejścia do wiz szengenowskich dla obywateli Rosji. Chodzi przede wszystkim o nieistotne podróże, czyli turystykę, krótkie wizyty prywatne bez pilnej przyczyny humanitarnej oraz podróże w celach rozrywkowych. W liście cytowanym przez europejskie media kraje wskazują na ryzyko tzw. visa shopping: wnioskodawca może ubiegać się o wizę tam, gdzie podejście jest łagodniejsze, a następnie przemieszczać się po strefie Schengen bez wewnętrznej kontroli paszportowej.
Osobny akcent położono na wizy wielokrotnego wjazdu. To one mają największe znaczenie praktyczne dla regularnych podróży, ponieważ pozwalają uniknąć składania dokumentów przed każdą krótką wizytą. Jeśli UE w przyszłości pójdzie drogą dodatkowych ograniczeń, najbardziej prawdopodobnymi punktami wpływu mogą być skrócenie okresów ważności wiz wielokrotnego wjazdu, surowsza ocena celu podróży, częstsze odmowy w przypadku nieistotnej turystyki oraz dokładniejsza weryfikacja ryzyk bezpieczeństwa.
Ważne: w momencie przygotowywania materiału nie mowa o już przyjętym ogólnym zakazie wjazdu rosyjskich turystów do całej strefy Schengen. Jest to zapytanie polityczne grupy krajów i reakcja Komisji Europejskiej, która obiecała rozważyć celowe środki ograniczające w ramach przyszłego przeglądu Kodeksu Wizowego. Według Euronews, taka propozycja jest oczekiwana nie wcześniej niż w przyszłym roku, więc nie powinna ona automatycznie zmienić zasad w tym konkretnym sezonie letnim.
Jakie zasady już obowiązują Rosjan w Schengen
Po pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę UE zmieniła już reżim wizowy dla obywateli rosyjskich. Komisja Europejska przypomina, że 9 września 2022 roku Rada UE uzgodniła pełne zawieszenie Umowy o ułatwieniach we wjeździe dla obywateli Rosji. Oznacza to, że rosyjscy wnioskodawcy nie korzystają już z uprzywilejowanego dostępu do wiz krótkoterminowych, a proces stał się dłuższy, droższy i bardziej skomplikowany.
Państwa członkowskie mają szeroką swobodę przy rozpatrywaniu wniosków krótkoterminowych i mogą stosować wzmocnioną weryfikację. Jednocześnie UE zachowuje możliwość dla pewnych kategorii wnioskodawców podróżujących z istotnych powodów: członków rodzin obywateli UE, dziennikarzy, dysydentów, przedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego oraz innych przypadków, w których podróż nie jest zwykłym wypoczynkiem. Nie uznaje się również rosyjskich dokumentów wydanych na okupowanych terytoriach Ukrainy lub w separatystycznych regionach Gruzji w celu uzyskania wizy i przekroczenia granicy.
Obecny spór wynika z tego, że ogólne ramy ograniczające istnieją, ale ich stosowanie w różnych krajach się różni. Według Schengen Barometer, na który powołują się europejskie media, liczba wniosków i wydanych wiz dla obywateli rosyjskich ponownie wzrosła w 2025 roku. El Pais informuje o 674 619 wnioskach o wizy szengenowskie od obywateli Rosji w 2025 roku i 623 451 wydanych wizach różnych typów; osobno mowa o prawie 478 tysiącach wiz turystycznych. Euronews zauważa, że najwięcej wiz dla Rosjan w 2025 roku wydały Francja, Włochy i Hiszpania.
Dlaczego ta dyskusja jest ważna właśnie dla podróży
Dla szerokiej publiczności turystycznej wiadomość ta może wydawać się polityczna, ale jej praktyczny skutek polega na przewidywalności zasad. Wiza szengenowska działa jako wspólne narzędzie dostępu do dużej części Europy. Jeśli jedno państwo wydaje wizy turystyczne znacznie aktywniej niż inne, wpływa to nie tylko na jego własne granice. Po pierwszym wjeździe osoba może podróżować dalej do innych krajów Schengen, a zatem kwestia praktyki konsularnej jednego państwa staje się kwestią wspólnego zaufania.
Dla biznesu turystycznego oznacza to możliwą zmianę struktury popytu. Kurorty, hotele miejskie, linie lotnicze, luxury retail i touroperatorzy w krajach, które przyjmowały znaczny strumień rosyjskich podróżnych, mogą uważnie śledzić decyzje Brukseli. Jeśli wizy wielokrotnego wjazdu staną się rzadsze, a krótkie wizyty turystyczne będą weryfikowane surowiej, część popytu może przenieść się do kierunków poza Schengen lub do krajów, w których obywatelom Rosji łatwiej jest podróżować bez europejskiej wizy.
Dla pasażerów z Ukrainy i innych krajów planujących podróże do Europy, inicjatywa ta nie tworzy bezpośredniej zmiany zasad. Może ona jednak wpływać na ogólne tło w konsulatach i na punktach granicznych: większa uwaga poświęcona weryfikacjom bezpieczeństwa, celowi podróży, dokumentom i trasom. Osoby podróżujące przez duże huby powinny śledzić nie tylko bilety lotnicze, ale także oficjalne komunikaty wizowe konkretnego kraju docelowego.
Co może zmienić się dla turystów w najbliższym czasie
Najbardziej realistyczny scenariusz na najbliższe miesiące to nie gwałtowny, jednorazowy zwrot, lecz stopniowe zaostrzenie praktyki. Komisja Europejska dała już do zrozumienia, że decyzje wizowe pozostają w kompetencji państw członkowskich, a Bruksela może wyznaczać ramy, koordynować podejście i proponować zmiany w ogólnym ustawodawstwie. Dlatego turyści nie powinni traktować oświadczenia 11 krajów jako automatycznego anulowania wszystkich obowiązujących wiz lub natychmiastowego zamknięcia granic.
Jednocześnie sygnał jest wystarczająco silny, aby oczekiwać bardziej skrupulatnego podejścia do nieistotnych wniosków turystycznych. Jeśli presja polityczna się utrzyma, kraje mogą częściej wymagać szczegółowych planów podróży, potwierdzeń zakwaterowania, wyjaśnień źródeł funduszy, dowodów rzeczywistego celu podróży oraz dodatkowej weryfikacji danych biograficznych. Dotyczy to szczególnie wnioskodawców ubiegających się o długie wizy wielokrotnego wjazdu lub planujących podróż przez jeden kraj, a w rzeczywistości wypoczynek w innym.
Praktyczna rada dla wszystkich planujących podróże do Europy tego lata pozostaje prosta: sprawdzać zasady na stronie konsulatu kraju głównego pobytu, składać dokumenty z wyprzedzeniem i nie budować trasy na założeniu, że stara praktyka automatycznie zostanie zachowana. W przypadku podróży przez Europę Północną i Środkową warto również wcześniej zaplanować logistykę: na stronie można znaleźć informacje o lotnisku Sztokholm Arlanda, lotnisku Helsinki, lotnisku Warszawa Chopin, lotnisku Praga oraz lotnisku Amsterdam Schiphol, jeśli trasa przebiega przez te huby.
Jak to wpisuje się w szerszy kontekst Schengen
Dyskusja o rosyjskich wizach turystycznych zbiega się z innym dużym procesem - cyfryzacją i wzmocnieniem kontroli na zewnętrznych granicach Europy. Schengen wchodzi już w nowy etap z systemem EES, przyszłym ETIAS oraz szerszą wymianą danych między służbami granicznymi i migracyjnymi. Wcześniej wyjaśnialiśmy, jak EES wpływa na podróże do Schengen, a także analizowaliśmy, dlaczego popyt na wizy szengenowskie rośnie, ale nie wrócił jeszcze do poziomu z 2019 roku.
W tym kontekście apel 11 krajów nie wygląda na odosobnione, emocjonalne oświadczenie, lecz na część szerszej próby uczynienia wjazdu do Europy bardziej sterowalnym i politycznie uzgodnionym. Dla jednych państw głównym argumentem jest bezpieczeństwo, dla innych - logika sankcyjna, dla trzecich - kwestia reputacyjna: czy Europa może jednocześnie wspierać Ukrainę i pozostawiać zwyczajowe możliwości turystyki wypoczynkowej dla kraju agresora.
Dlatego dalszy rozwój tego tematu należy oceniać nie po głośnych nagłówkach, lecz po konkretnych dokumentach: czy Komisja Europejska zaproponuje zmiany w Kodeksie Wizowym, czy będą one obowiązkowe, jakie kategorie podróży zostaną objęte i czy pozostaną wyjątki dla przypadków humanitarnych, rodzinnych, dziennikarskich i opozycyjnych. Dopóki nie ma takich szczegółów, najdokładniejsza formuła brzmi: Europa przygotowuje grunt pod celowe zaostrzenie, ale ostateczne zasady nie zostały jeszcze przyjęte.
Podsumowanie
Apel 11 krajów o zaostrzenie zasad dla rosyjskich wiz turystycznych jest jednym z najbardziej zauważalnych sygnałów wizowych początku lata 2026 roku. Nie zmienia on zasad dla wszystkich turystów już dzisiaj, ale wskazuje kierunek polityki: mniejsza tolerancja dla nieistotnych podróży z Rosji, większa uwaga poświęcona bezpieczeństwu i silniejsza presja na kraje Schengen, które wydają najwięcej wiz.
Dla podróżnych główny wniosek praktyczny jest taki: każda podróż do Europy w coraz większym stopniu zależy od dokładności dokumentów, aktualności zasad i gotowości do kontroli. Dla rynku turystycznego oznacza to, że decyzje polityczne mogą ponownie szybko zmieniać popyt, trasy i zachowania klientów. A dla Schengen jest to kolejny test zdolności do działania jako jednolita strefa, a nie jako zbiór różnych praktyk konsularnych pod wspólną etykietą wizową.