Marta Skylar
Aviation News Editor
03.06.2026 21:09

W Holandii rozpoczęto budowę pierwszej fabryki SAF: jak może to wpłynąć na podróże lotniczych

KLM i SkyNRG 28 maja 2026 roku świętowali oficjalny start budowy DSL-01 w Delfzijl - pierwszej w Holandii fabryki w pełni poświęconej produkcji zrównoważonego paliwa lotniczego SAF. Dla turystów ta wiadomość jest ważna nie dlatego, że zmieni ona konkretny lot już jutro, ale dlatego, że takie projekty stopniowo kształtują nową ekonomię transportu lotniczego w Europie: od cen biletów i opłat ekologicznych po strategię wielkich hubów, takich jak Amsterdam Schiphol.

Zrównoważone paliwo lotnicze od dawna pojawia się w deklaracjach linii lotniczych, ale rynek SAF wciąż boryka się z głównym problemem: jest go mało, jest drogie, a produkcja wymaga dużych inwestycji i długoterminowych zobowiązań ze strony przewoźników. Właśnie dlatego rozpoczęcie budowy holenderskiej fabryki DSL-01 ma znaczenie nie tylko dla KLM, ale dla całej branży turystycznej. Lotnictwo pozostaje jednym z kluczowych sposobów podróżowania po świecie, a od tego, jak szybko rynek zdoła przeskalować nowe rodzaje paliw, będą zależeć przyszłe zasady, koszty i konkurencyjność tras.

Co stało się w Delfzijl

Według informacji KLM i SkyNRG, w Delfzijl na północy Holandii oficjalnie rozpoczęto budowę DSL-01 - fabryki, która ma produkować zrównoważone paliwo lotnicze oraz powiązane odnawialne produkty. SkyNRG opisuje projekt jako pierwszy w Holandii obiekt w pełni poświęcony produkcji SAF, a także jako pierwszą na świecie komercyjną fabrykę SAF o takiej skali, która otrzymała bezzwrotne finansowanie projektowe. Dla laika brzmi to technicznie, ale praktyczny sens jest prosty: inwestorzy i kredytodawcy zaczynają traktować przemysłową produkcję SAF nie jako eksperyment, ale jako finansowany biznes infrastrukturalny.

Po osiągnięciu pełnej mocy w 2028 roku, fabryka według danych SkyNRG ma produkować około 100 000 ton SAF rocznie i około 35 000 ton zrównoważonych produktów ubocznych. Do produkcji planowane jest wykorzystanie ścieżki HEFA, czyli przetwarzanie pozostałości tłuszczów, olejów i podobnych surowców. KLM zadeklarowało długoterminowe zobowiązanie do zakupu co najmniej 75 000 ton paliwa rocznie, co stanowi 75% oczekiwanego wyniku fabryki. Firma ocenia swój długoterminowy udział w projekcie na prawie 3 mld euro.

Ważne jest również to, że KLM było współzałożycielem SkyNRG już w 2009 roku. Oznacza to, że nie chodzi o jednorazowy zakup dla kampanii wizerunkowej, ale o długi łańcuch działań: stworzenie dostawcy SAF, rozwój rynku, finansowanie produkcji i przyszłe wykorzystanie paliwa w operacjach linii lotniczej.

Dlaczego SAF stało się kluczowym tematem dla lotnictwa

SAF to nie osobny typ samolotu i nie nowy format podróży. To paliwo, które może być mieszane ze zwykłą naftą lotniczą i używane w obecnych samolotach w ramach certyfikowanych norm. Jego główna zaleta nie polega na tym, że podczas lotu w ogóle nie emituje spalin, ale na niższym cyklu emisji: od produkcji surowców po spalanie w silniku. KLM w swoim komunikacie zaznacza, że w zależności od procesu i surowca redukcja emisji CO2 w cyklu życia może wynosić co najmniej 65% i osiągać ponad 90% w porównaniu ze zwykłą naftą.

Dla pasażerów jest to ważne z dwóch powodów. Po pierwsze, coraz więcej krajów i regulatorów wiąże lotnictwo z celami klimatycznymi, a zatem linie lotnicze będą musiały spełnić wymogi dotyczące udziału SAF w paliwie. Po drugie, SAF jest obecnie droższe od tradycyjnego paliwa. KLM wprost wskazuje, że dziś kosztuje ono około trzy-cztery razy więcej niż nafta kopalna. Jeśli produkcja nie wzrośnie, koszty linii lotniczych mogą wpłynąć na taryfy, szczególnie na trasach, gdzie wymogi regulacyjne będą bardziej rygorystyczne.

Zatem budowa DSL-01 jest ważna nie tylko jako projekt ekologiczny. Jest częścią przyszłej stabilności cenowej i operacyjnej linii lotniczych. Im więcej będzie fabryk, kontraktów i jasnych zasad dostaw, tym większa szansa, że SAF stanie się bardziej dostępne i przewidywalne dla przewoźników, a nie pozostanie drogim, deficytowym zasobem.

Jak to się wiąże z zasadami UE

Unia Europejska stworzyła już ramy regulacyjne ReFuelEU Aviation. Wymagają one od dostawców paliwa lotniczego stopniowego zwiększania udziału SAF w paliwie dostarczanym na lotniska UE. Komisja Europejska wskazuje bazowy minimalny udział 2% SAF od 2025 roku i długoterminowy wzrost do 70% w 2050 roku. Rozporządzenie przewiduje również osobny udział syntetycznych paliw lotniczych od 2030 roku.

Dla turystów ta polityka może wydawać się odległa, ale bezpośrednio wpływa na rynek lotniczy. Jeśli każde duże lotnisko w UE ma stopniowo zapewniać dostęp do SAF, to przewoźnicy muszą planować flotę, zakupy, trasy i ceny z uwzględnieniem nowego paliwa. Lotniska z kolei muszą przygotować infrastrukturę do przechowywania i tankowania. Właśnie dlatego pojawienie się mocy produkcyjnych w Holandii ma znaczenie strategiczne: zmniejsza zależność od importu i tworzy lokalne źródło paliwa dla jednego z największych rynków lotniczych Europy.

ReFuelEU ma również na celu zmniejszenie ryzyka tzw. tankeringu, kiedy samolot zabiera nadmiar paliwa na jednym lotnisku, aby uniknąć droższego tankowania na innym. Takie praktyki zwiększają wagę samolotu i mogą zwiększać emisje. Dla pasażera nie jest to widoczne podczas rezerwacji, ale dla linii lotniczych jest to część codziennej ekonomii lotów.

Co to oznacza dla Amsterdamu i KLM

Amsterdam Schiphol jest jednym z najważniejszych hubów przesiadkowych w Europie, a KLM jest jego głównym przewoźnikiem sieciowym. Dlatego stabilne dostawy SAF mają znaczenie nie tylko dla pojedynczych lotów z Holandii, ale dla całej logiki przesiadek przez Amsterdam. Turyści wykorzystują Schiphol jako bramę do Holandii, punkt przesiadkowy na lotach długodystansowych i punkt startowy dla podróży po Europie.

Jeśli planujesz podróż przez Holandię, warto sprawdzić podstawowe informacje na stronie lotniska Amsterdam Schiphol (AMS), a przed wylotem lub przesiadką - status lotu przez tablicę online AMS. Dla osób zatrzymujących się w pobliżu lotniska przed wczesnym lotem dostępna jest strona z hotelami przy lotnisku w Amsterdamie, a dla naziemnej części trasy mogą być przydatne wynajem aut w AMS i transfery i taksówki z Schiphol.

Dla KLM projekt DSL-01 jest również narzędziem realizacji zobowiązań klimatycznych i walki konkurencyjnej. Linia lotnicza będzie mogła wykazać, że jej dekarbonizacja opiera się nie tylko na programach kompensacyjnych czy odnawianiu floty, ale na realnych kontraktach z producentem paliwa. Jednocześnie firma sama przyznaje, że jedna fabryka nie wystarczy. Aby osiągnąć holenderski cel 14% domieszki SAF do 2030 roku, będą potrzebne dodatkowe projekty, wsparcie państwa i szersza dostępność surowców.

Czy podróże staną się droższe

Krótka odpowiedź: sam start budowy fabryki nie oznacza natychmiastowego podrożenia biletów, ale jest częścią procesu, który w przyszłości wpłynie na strukturę taryf. SAF jest droższe od zwykłego paliwa, a paliwo jest jednym z największych kosztów linii lotniczych. Jeśli udział SAF w mieszance paliwowej będzie rósł szybciej niż produkcja i konkurencja na rynku, część kosztów może odzwierciedlić się w cenach, opłatach lub taryfach korporacyjnych.

Jednocześnie skalowanie produkcji ma przeciwny efekt: powinno zmniejszyć deficyt i pomóc rynkowi dążyć do niższych kosztów. Właśnie dlatego nowe fabryki są ważne dla pasażerów, nawet gdy nie widzą SAF w procesie rezerwacji. Jest to podobne do infrastruktury lotnisk lub nowych samolotów: wynik przejawia się nie w jeden dzień, ale poprzez stabilność rozkładu, dostępność tras, większy wybór i mniejszą podatność na szoki regulacyjne.

Dla turystów praktyczny wniosek jest prosty: w najbliższych latach ekologiczny komponent biletów lotniczych stanie się bardziej zauważalny. Część linii lotniczych oferuje już dobrowolne wpłaty na SAF lub programy korporacyjne dla podróżnych biznesowych. Ale główny wpływ na masowego pasażera prawdopodobnie przyjdzie poprzez zasady UE, zakupy linii lotniczych i stopniową zmianę kosztów paliwa.

Jakie ryzyka pozostają

Mimo optymistycznego tonu deklaracji KLM i SkyNRG, rynek SAF ma kilka otwartych pytań. Po pierwsze - surowce. Procesy HEFA często wykorzystują zużyte oleje, pozostałości tłuszczów i podobne materiały, ale ich ilość jest ograniczona, a popyt ze strony różnych branż rośnie. Po drugie - cena. Dopóki SAF jest kilka razy droższe od paliwa kopalnego, liniom lotniczym trudno jest gwałtownie zwiększyć udział bez wsparcia lub bez przerzucania części kosztów na klientów. Po trzecie - skala. 100 000 ton rocznie to ważna moc dla pojedynczej fabryki, ale dla całego europejskiego lotnictwa to za mało.

Jest również kwestia postrzegania przez pasażerów. Turyści coraz częściej interesują się wpływem podróży na środowisko, ale jednocześnie pozostają wrażliwi na cenę. Dlatego linie lotnicze będą musiały wyjaśnić, czym SAF różni się od kompensacji emisji, dlaczego jest droższe i jak dokładnie jest wykorzystywane. Przejrzystość stanie się ważną częścią zaufania: pasażerowie muszą rozumieć, czy chodzi o realne paliwo w łańcuchu dostaw, czy o ogólną deklarację marketingową.

Podsumowanie

Start budowy pierwszej holenderskiej fabryki SAF DSL-01 - to wiadomość z długim horyzontem wpływu. Nie zmienia ona zasad wejścia na pokład i nie gwarantuje tańszych biletów w tym sezonie, ale pokazuje, gdzie zmierza rynek lotniczy w Europie. Produkcja zrównoważonego paliwa przechodzi od prezentacji i programów pilotażowych do obiektów przemysłowych, długoterminowych kontraktów i zobowiązań regulacyjnych.

Dla turystów główny sens polega na tym, że przyszłe podróże lotnicze będą w coraz większym stopniu zależeć nie tylko od rozkładu, floty i popytu, ale także od dostępności czystszego paliwa. Dla Holandii i KLM jest to sposób na wzmocnienie roli Amsterdamu jako wielkiego hubu w warunkach nowych zasad klimatycznych. Dla szerszego rynku - test tego, czy SAF może stać się realnym narzędziem masowego lotnictwa, a nie drogim wyjątkiem dla pojedynczych lotów.